Vortal BUDO

ULICA - Trening tylko kilku technik do wyrzygania...czy to ma sens ?

afterburner - 3 Wrzesień 2015, 17:36
: Temat postu: Trening tylko kilku technik do wyrzygania...czy to ma sens ?
Witam wszystkich,

Mam 40 lat. Jestem wysportowany i dobrze odżywiony wyglądam na dużo mniej.
Jednak co najważniejsze wciąż mam dużo energii i chciałbym się rozwijać także sportowo.
Od lat gram w tenisa...i kocham ten sport....ale uprzedzając śmiech wiem, że to jest forum o SW :)
Mam niewielkie doświadczenie w SW. Pół roku Jiu Jitsu. Pół roku Kapap. Treningi zawsze zakończone po kontuzjach :(
Ostatnio zrodził mi się w głowie pewien pomysł i ciekaw jestem co na jego temat sądzą ludzie, którzy na SW zjedli zęby.
I tylko takich proszę o odpowiedzi czy komentarze.
Pomysł bazuje na tym, że za 10 lat stuknie mi 50-ątka itp...generalnie moja sprawność fizyczna będzie raczej spadać.
Druga baza pomysłu to fakt, że w mojej ocenie (bazuje również na doświadczeniach z tenisa) wartość mają tylko techniki, które wykonujesz automatycznie. Bez zastanawiania się. Jako odruch. Wyćwiczenie całej gamy odruchów wymaga wielu, wielu lat. I tu pojawia się sedno pomysłu:
Wybrania tylko kilku max. 10 "rzeczy" i trenowanie ich do wyrzygania. Zgodnie z prawem 20/80, które pewnie działa również w SW - zapewne tylko ok. 20% technik ma zastosowanie w 80% sytuacji.
Tak jak wspomniałem chciałbym te 20% zredukować do 10 technik i wytrenować je do perfekcji. Uczynić z nich odruchy bezwarunkowe. Mam oczywiście w głowie pewne "rzeczy" ale nie chcę nic sugerować.
I teraz prośba do Was. Po pierwsze czy Waszym zdaniem ten pomysł ma sens ? I po drugie - jeśli uważacie ,że pomysł ma sens to co byście zaproponowali do mojej 10-tki ?
Pozdrawiam
Thinspoon - 3 Wrzesień 2015, 20:04
:
Lewy prosty, prawy prosty, lewy sierp, prawy sierp, lewy hak, prawy hak, podwójna garda, unik, klincz, trzymanie dystansu. Tadam! Należy się piwo.
złowieszczek - 3 Wrzesień 2015, 20:34
:
A dystans, balans, timing , taktyka, plus kombinacje ?
Thinspoon - 3 Wrzesień 2015, 20:38
:
Kto broni łączyć wszystkie powyższe w kombinacje? A dystans tam jest, chciałem zauważyć. :)
złowieszczek - 3 Wrzesień 2015, 20:52
:
no jest ;-)
jerz - 4 Wrzesień 2015, 10:12
:
Nie napisałeś po co?
Jeśli do samoobrony to oprócz 10 technik potrzebne jest dobre orientowanie się co się w około Ciebie dzieje i zdrowy rozsądek.
Jeśli chodzi o sport to cała reszta technik powinna ci być znana choćby po to żeby nie zgłupieć jak ktoś coś takiego ci zaserwuje.
Jeśli chcesz po prostu być sprawny to im więcej różnych rzeczy robisz tym lepiej, oczywiście w granicach zdrowego rozsądku.

Więc:
- do sportu 10 technik to moim zdaniem za mało.
- do samoobrony plus to co napisałem moim zdaniem starczy.
- do zachowania sprawności fizycznej moim zdaniem bez sensu.
ESDS Tactical - 4 Wrzesień 2015, 10:17
:
Kolega zadał dobre pytanie, rozumiem ze chcesz ćwiczyć „użytkowo” a nie „sportowo”. Czy ma sens ćwiczenie powiedzmy 10 technik. Akurat czy 10 czy 12 czy iluś tam to będziemy myśleć dalej. To o czym piszesz to tzw. pierwsza odsłona systemów walki – tj. zabrać z różnych rzeczy to co najlepsze i ćwiczyć tylko te elementy które mogą być dla mnie przydatne. Takim przykładem było np. jukado – czyli połączenie technik judo i karate co miało zapewnić możliwość walki na różnych płaszczyznach (stójka i parter). Natomiast to podejście nie do końca wytrzymało to próbę czasu. Zaczęto szukać jeszcze jednego elementu – powiązań pomiędzy poszczególnymi elementami co miało prowadzić do uproszczenia procesu szkolenia, obecnie niektóre systemy walki wykorzystują tą okoliczność. O co w tym chodzi – np. ćwicząc techniki obrony (kurna strasznie nie lubię tego określenia), ćwiczysz też techniki obrony przy ataku niebezpiecznymi narzędziami itp. W ten sposób występuje ten element którego pożądasz – 80 % sytuacji niewielką liczba technik. Jedziemy dalej – koledzy piszą o kombinacjach – ja bym ich nie zawężał tylko do rąk. Kilka uderzeń rękami połączonych z uderzeniem kolanem i kopnięciem np. w pachwiny czy piszczel. Druga ważna jeśli nie ważniejsza rzecz – wszystko zależy JAK ĆWICZYSZ żebyś nie wpadł na pomysł ze skoro dobrze sparujesz to dasz sobie rade z każdym. Sparing tylko w pewnym zakresie przygotowuje do prawdziwych zagrożeń, ponadto mając „mały” repertuar szybko staniesz się czytelny dla sparingpartnera i dostaniesz wp…. Życie kieruje się swoimi prawami i tu niezbędny jest trening sytuacyjny, musisz przećwiczyć elementy w różnych warunkach – ciasne pomieszczenie, nierówne podłoże, śliskie podłoże, możliwość ich wykonania po strzale gazem w twarz itp. Takie rzeczy można ćwiczyć w miarę bezpiecznie ale potrzebne są ochraniacze, rozsądni partnerzy treningowi i dobry instruktor. Dobór technik zależy od:
1. Celu szkolenia,
2. Możliwości psycho – fizycznych ćwiczącego,
3. Czasu przeznaczonego na szkolenie,
4. Uwarunkowań prawnych
Sam musisz określić co możesz ćwiczyć a czego nie i do czego Ci się to przyda…
Thufir Hawat - 4 Wrzesień 2015, 10:52
:
Afterburner

a chcesz ćwiczyć sztukę walki, czy samoobronę? Bo jeśli to drugie, to jak najbardziej ma sens skupienie się na kilku technikach.

Poszukaj sobie materiałów Lee Morrisona i Kelly McCanna. Obaj zalecają proste techniki: uderzenie podstawą dłoni, ręką- młotkiem, łokciem, kolanem, dodatkowo uderzenie otwartą dłonią, palce w oczy, kant dłoni, uderzenie obszarem miedzy kciukiem i palcem wskazującym w gardło. I wszystko :) Im więcej technik znasz, tym trudniej ci jakąś wybrać w sytuacji stresu związanego z zagrożeniem (prawo Hicksa)

Zapomnij o balansie, trzymaniu dystansu, gardzie itp.- to dobre do sportu, nie do samoobrony. Na ulicy zagrożenie jest z krótkiego dystansu- jeśli napastnik jest w dalekiej odległości to po prostu uciekasz. Jeśli podszedł blisko i ci grozi, to trzymasz pozycję de-eskalacji, strasz się rozładować sytuację- może to po prostu dobry facet, który miał zły dzień :)
Jeśli nie udaj ci się rozładować sytuacji- napastnik cię nie słucha, nakręca się coraz bardziej, dostzregasz sygnały, ze cię zaatakuje- nie czekasz na jego atak, odwracasz jego uwagę i atakujesz pierwszy. Bijesz swoim ulubionym uderzeniem aż przestanie stanowić zagrożenie i uciekasz.

Druga możliwością jest zasadzka- przegapiłeś sygnały o zagrożeniu i pierwszą wskazówką że zostałeś napadnięty jest grad ciosów który na ciebie spada. Jeśli nie straciłeś przytomności- zasłaniasz głowę, skracasz dystans i przechodzisz do kontrataku. I znowu wygrywa prostota.

Dla celów samoobrony skupiam się na uderzeniu prostym nasadą dłoni, uderzaniu palcami w oczy, oraz na walce w krótkim dystansie przy użyciu tzw. shreddera- patrz watek o senshido. Robie też trochę młotków oraz uderzen otwartą dłonią, ale nie potrafię przy nich wygenerować aż takiej siły jak przy uderzeniu nasadą dłoni

Pozdrawiam, Thufir
Thufir Hawat - 4 Wrzesień 2015, 10:57
:
ESDS Tactical napisał/a:
ćwicząc techniki obrony (kurna strasznie nie lubię tego określenia)


Dlatego podoba mi się określenie self-offense które stosował kiedyś Richard Dimitri :)

Pozdrawiam, Thufir
złowieszczek - 4 Wrzesień 2015, 11:34
:
Zastanawia mnie, czemu facet po 40. ma zamiar bić się z kimś na ulicy?
afterburner - 4 Wrzesień 2015, 11:44
:
Dziękuję wszystkim.
Macie rację...nie powiedziałem po co. No więc oczywiście chodzi mi o samoobronę.
Myślałem o boksie...ale zobaczyłem ten filmik:
https://www.youtube.com/watch?v=kvCtvXM70HM

i pomyślałem, że to jest TO. To nie jest po prostu lewy i prawy prosty tylko esencja walki bez broni....przynajmniej dla mnie.
Chciałbym to wyćwiczyć do perfekcji + kilka innych rzeczy. Kiedyś trenowałem godzinami założenie duszenia komuś, kto stoi naprzeciwko poprzez pochnięcie/obrócenie przeciwnika i szybkie wejście za jego plecy. Byłem w tym naprawdę dobry. Nie zrobiłbym tego tylko dużemu karkowi ze względu na jego wzrost i masę ale z resztą ludzi dawałem radę...nawet osobom latami trenującymi sw. I teraz tak - mam za sobą rok treningu wszystkiego po trochu (kapap + jiu jitsu) i w zasadzie nie mogę powiedzieć, że coś umiem. A skoro nie mogę tego powiedzieć to tak jakbym nic nie umiał. I mam jedno ćwiczenie/technikę doprawdzoną do perfekcji, którą umiem i wiem, że potrafię ją założyć większości ludzi. I to jest dla mnie wartość. I chciałbym do tej wartości dołożyć jeszcze 9 innych. To jak sądzę dało by mi względne poczucie, że potrafię się obronić. I dlatego powstał ten temat.

Aby jeszcze lepiej wyjaśnić o co mi chodzi. Niedawno rozmawiałem z prawdziwym mistrzem tenisa. Dawnym mistrzem Polski juniorów. Słowem, jest to ktoś, kto zajmuje się tym sportem od 20-30 lat - codziennie. Rozmawialiśmy o 17 letnim chłopaku, którego on trenuje 2 razy w tygodniu. Chłopak jest rewelacyjny (moim zdaniem). Więc pytam się trenera czy wkrótce go zobaczymy jako zawodnika. A trener odpowiada, że nie ma szans. Gdyby miał być zawodnikiem to powinien już od dawna trenować nie 2 razy w tygodniu tylko 2 razy dziennie.
I tu zmierzam do sedna. Ja nie mam tego czasu ani zapału do treningu aby zostać mistrzem np. krav magi....bo tego jest za dużo. Ale mam czas i zapał aby zostać mistrzem kilku rzeczy. I teraz tylko nie wiem jakich ponieważ tak naprawdę mało wiem o SW...
złowieszczek - 4 Wrzesień 2015, 11:53
:
Będziesz ćwiczył w sekcji, czy trenerem indywidualnie ?
afterburner - 4 Wrzesień 2015, 11:57
:
złowieszczek napisał/a:
Zastanawia mnie, czemu facet po 40. ma zamiar bić się z kimś na ulicy?


Jak trzeba to trzeba :)

A tak poważnie to wiesz...mam 2 córki, żonę itp...
Nie wyobrażam sobie, żebym spierdalał gdy ktoś będzie np. w mojej obecności atakował moją córkę.

Poza tym przyszłość jest nieznana. Kto wie z kim Ty i ja będziemy musieli jutro walczyć i o co...

I teraz chodzi o to aby nie machać łapami bez ładu i składu tylko załatwiać sprawę w kilka sekund.
Poza tym...a może przede wszystkim....po pół roku treningu Kapap-u stałem się innym człowiekiem i jestem nim do dzisiaj. Tak jak mówi bohater w filmie "Green Hooligans" - "Kto parę razy dostał po ryju i wie, że nie jest ze szkła, ten czuje, że żyje". Na pewno wszyscy na tym forum doskonale rozumieją o co chodzi.
afterburner - 4 Wrzesień 2015, 11:59
:
złowieszczek napisał/a:
Będziesz ćwiczył w sekcji, czy trenerem indywidualnie ?


Nie mam pojęcia. Chyba nie ma takich sekcji...
afterburner - 4 Wrzesień 2015, 13:27
:
Thufir Hawat, Dzięki. Dokładnie o to mi chodzi.
Thufir Hawat - 5 Wrzesień 2015, 14:14
:
Proszę bardzo :)

A odnośnie filmu który wkleiłeś: niestety parę rzeczy jest mało realistycznych.

W trakcie napadu, przy ogromnym wyrzucie adrenaliny, bardzo trudno o zachowanie koordynacji i precyzji ruchów. Z tego względu większość systemów realistycznej samoobrony (RBSD- Reality Based Self Defense) opiera się o tzw. gross motor skills (dużą motorykę). Precyzyjne uderzenie palcami w lewe oko jest a warunkach stresu adrenalinowego wywołanego napadem bardzo trudne (lub nawet niemożliwe) do przeprowadzenia. Lepiej jest uderzyć lub smagnąć rozwartymi palcami, są wtedy duże szanse, że któryś z palców trafi w któreś oko.

Z tego samego względu proponowane na filmie uderzenie nokautujące może się nie udać. Zamiast uderzać precyzyjnie w jakiś punkt, lepiej polegać na gross motor skills, uderzając podstawą dłoni w głowę, która jest dużym celem :)

Lee Morrison ładnie to pokazuje tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=Cj534u7BEQA
Takie uderzenia mają moc nokautującą i nie polegają na tym, że napastnik odwróci się tak jak chcemy (kolejne wątpliwe założenie filmu- naprawdę trudno przewidzieć jak się zachowa trafiony w oko człowiek, jak kiedyś spotkało mnie podczas sparringu od razu się skuliłem na ziemi przyciskając ręce do oka- instynktowna garda ;) )

Pozdrawiam, Thufir

Powered by phpBB © 2001 phpBB Group