Vortal Budo Vortal Budo
FORUM | ALBUM | OSTRZEŻENIA | UŻYTKOWNICY | GRUPY | REGULAMIN | REDAKCJA | IGNORUJ | PROFIL
In BOX KNAJPA | SZUKAJ        Rejestracja    Zaloguj
Małe Pięści: Blackstar

Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Vortal BUDO : MUAY THAI, BOKS, KICKBOXING, K-1
Małe Pięści: Blackstar
Autor Wiadomość
BLT



Dołączył: 03 Gru 2007
Posty: 1353
Skąd: z młaj taja

Pomógł: 6 razy
Wysłany: 1 Luty 2016, 09:35   Małe Pięści: Blackstar

Wrzucam jako ciekawostkę, którą napotkałem podczas szwędania się po pięściarskich www - tym razem z bokser.org-a. Całość tu: http://www.bokser.org/con...10014/index.jsp

Cz.1
Bokserska odyseja Davida Bowiego, niepokojąca czarna gwiazda. Opowieść, która patrzy na twórczość Anglika z zupełnie nowej strony.
Chudy, biały książę znowu pokazuje pazury. Wokół tytułowego numeru z płyty ''Blackstar'' wytworzyła się dyskusja, która nigdy nie wygaśnie. Czarna gwiazda prowokuje coraz to nowe interpretacje. Jak zwykle u Bowiego, rzecz balansuje na granicy pretensjonalnego bełkotu i progresywnej sztuki z prawdziwego zdarzenia. Nikt nie spacerował po linie z taką gracją jak Ziggy Stardust.

''Blackstar'' zadziwia na wielu poziomach. W ciągu dziesięciu minut nagrania spotykamy drum and bass, acid house, soulową balladę, chorały gregoriańskie i orientalną melodykę. Mroczna całość jest osadzona na jazzrockowym kręgosłupie, budowanym przez saksofonistę Donny’ego McCaslina i jego trupę. Bogactwo aranżacyjne nie popada przy tym w przesadę, transowa suita zachowuje intymną dyscyplinę.

Ale muzyka to zaledwie początek wielowarstwowej narracji czarnej gwiazdy. Tekst i teledysk nadają jej surrealistyczny charakter. Bowie pieprzy swoim miękkim wokalem o jakiejś samotnej świecy, egzekucjach we wsi Ormen, zmaganiach z ego (?) i kilku innych bezsensownych motywach. Może ma to coś wspólnego z rakiem i śmiercią, może z ISIS (jak twierdzi McCaslin) i Aleisterem Crowleyem, a może angielski kameleon jeszcze raz poszedł w technikę wycinanek Williama Burroughsa, której używał podczas tworzenia albumu ''Diamond Dogs''. Jest w każdym razie odświeżająco ambitnie (ktoś celnie zauważył, że to antyteza ostatniego albumu Adele), a towarzyszącego czarnej gwieździe teledysku nawet nie spróbuję opisać. Tą cudowną bzdurę trzeba zobaczyć samemu.

Pisząc o interpretacjach ''Blackstar'', świadomie pominąłem najważniejszą z nich - interpretację bokserską. Żeby zrozumieć, czym naprawdę jest czarna gwiazda, musimy poznać rolę pięściarstwa w życiu Bowiego, który od wczesnych lat młodości fascynował się ringowymi spektaklami. Pierwszy artystyczny objaw tej fascynacji znajdziemy na trasie koncertowej promującej w USA wspomniane ''Diamond Dogs''. Bowie występował wtedy w czerwonych rękawicach bokserskich.

Dekadę później, w 1983 roku po raz pierwszy wszedł między liny. Oprócz autentycznego zainteresowania pięściarstwem, dużą rolę odegrała wówczas potrzeba dojścia do mentalnej i fizycznej formy przed trasą międzynarodową, która miała się wkrótce rozpocząć. Gwiazdor zdawał sobie sprawę, że kokainowe ciągi nie służą organizmowi. Postanowił całkowicie sprofesjonalizować swoje podejście do występów na żywo i za radą jednego z menadżerów udał się na sześć tygodni aż do Teksasu, do słynnego Lord’s Boxing Gym w mieście Austin.

Właściciel gymu, Richard Lord był lokalną legendą. Pod koniec lat siedemdziesiątych regularnie odnosił zwycięstwa w turniejach Golden Gloves, po czym przeszedł na zawodowstwo (rekord 17-1-1, 15 KO, zwycięstwa głównie nad debiutantami). Po zakończeniu kariery na poważnie zajął się trenerką. Jego pasja, znajomość tajników boksu i talent pedagogiczny szybko stały się głośne w środowisku i przyciągały do L.B.G. zarówno amatorów, jak i zawodowców ze wszystkich stron kraju. Do najbardziej utytułowanych wychowanków Lorda należą m.in. Jesus ''El Matador'' Chavez (meksykański mistrz, znany z walk z Mayweatherem, Moralesem i Carlosem Hernandezem, a także z tragicznej walki ze świętej pamięci Leavanderem Johnsonem) i Anissa ''The Assassin'' Zamarron, jedna z pionierek kobiecego boksu zawodowego, która pokonała traumę pobytu w szpitalu psychiatrycznym, by zostać dwukrotną mistrzynią świata. Życiorysy Jesusa i Anissy są materiałem na osobne opracowania. Tymczasem wróćmy do sprawy Bowiego.

Artysta wykazał się w okresie obozu treningowego hartem ducha, poświęceniem i konsekwencją - tymi samymi przymiotami, jakie pozwalały mu tak długo utrzymywać się na szczycie. Lord nie oszczędzał sławnego podopiecznego, a Bowie sumiennie wykonywał wszystkie ćwiczenia - od wyczerpujących biegów, przez walkę z cieniem do pracy na przyrządach. Próbował nawet sił w sparingach z miejscowymi amatorami. Owocem teksańskich treningów była nie tylko lepsza forma, ale także wieloletnia przyjaźń z Lordem i jeden z największych hitów w karierze Anglika, tytułowy utwór z płyty ''Let’s dance'', której okładka przedstawia Bowiego w rękawicach bokserskich. David przyjmuje pozycję z nisko opuszczonymi rękami, charakterystyczną dla swojego trenera. Lekkie jak piórko ''Let’s dance'' zamknęło pierwszy rozdział pięściarskiej odysei artysty. Prawdziwe bokserskie obsesje miały jednak dopiero nadejść.
 
Haziajstwo


www.welnateam.pl
 
 
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Vortal BUDO : MUAY THAI, BOKS, KICKBOXING, K-1
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Template edit by: quaint.pl  | Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group