Vortal Budo Vortal Budo
FORUM | ALBUM | OSTRZEŻENIA | UŻYTKOWNICY | GRUPY | REGULAMIN | REDAKCJA | IGNORUJ | PROFIL
In BOX KNAJPA | SZUKAJ        Rejestracja    Zaloguj
ULICA I PARTER - przeczytaj zanim zaczniesz pisać bzdury

Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Vortal BUDO : ULICA
Strona 1 z 17
ULICA I PARTER - przeczytaj zanim zaczniesz pisać bzdury
Autor Wiadomość
AdamD


Wiek: 41
Dołączył: 21 Gru 2001
Posty: 3398
Skąd: Warszawa

Pomógł: 1 raz
Wysłany: 2 Maj 2005, 14:42   ULICA I PARTER - przeczytaj zanim zaczniesz pisać bzdury

Hej,

Ze względu na ograniczone pokłady cierpliwości którymi dysponuję, postanowiłem pokrótce nakreślić jak wygląda sprawa walki w parterze w kontekście ulicy.

Zacznę może od tego, jak wygląda...

typowy zarzut no 1
"przecież to jakaś bzdura jest, nikt normalny nie będzie się kładł na plecach na chodniku, można przecież trafić na krawężnik, szkło, psią kupę"

Ekhm, cóż, techniki parterowe NIE POLEGAJĄ na kładzeniu się na plecach. Fakt że walka w takiej pozycji jest elementem treningów, nikt normalny nie położy się na grzbiecie czekając czy przeciwnik raczy się położyć na nim. Parterowiec rzuci przeciwnikiem (wytnie, obali) i albo to już wystarczy, albo szybko przejdzie do pozycji dominującej (kolano na brzuch, dosiad) po czym zmieli pacjentowi gębę piąchami, albo po prostu nakopie leżącemu do dupy.

... kolejna sprawa, to...

typowy zarzut no 2
"no tak, ale przecież po co schodzić na glebę, jak można załatwić sprawę w stójce? A jak się pojawią koledzy przeciwnika, i okopią nam nery?"

Zasadniczo faktycznie schodzenie do parteru wiąże się z ryzykiem dostania się pod buty, ogranicza mobilność, i ma mnóstwo wad gdy rozważy się nagłe pojawienie się dodatkowych przeciwników. ALE! Ale po pierwsze parterowiec nie będzie się pchał na glebę, tylko da w pysk, albo rzuci, a po drugie

zdeterminowany przeciwnik ściągnie Cię na ziemię niezależnie od Twoich chęci (lub niechęci).

Decyzja (i konsekwentna realizacja tej decyzji) o przeniesieniu walki "do poziomu" wcale nie musi należeć do Ciebie!

A jak już się jest na ziemi, to chyba nikt normalny nie będzie miał wątpliwości że nawyki wyniesione z bjj przydadzą się zdecydowanie badziej niż te z thai'a
 
 
 
 
alexone

Dołączył: 28 Sty 2005
Posty: 84

Wysłany: 2 Maj 2005, 16:55   

"ALE! Ale po pierwsze parterowiec nie będzie się pchał na glebę, tylko da w pysk"

no, to jak da w pysk, to co to ma wspolnego z parterem? :wink:
 
 
kapral


SW: Muay Thai
Dołączył: 25 Maj 2004
Posty: 3233
Skąd: jakaś afryka, sam nie wiem

Wysłany: 2 Maj 2005, 17:12   

to, że może po strzale w morde pwywalić kogoś do parteru.
Nie sądze, zeby parter uliczny to były jakieś balachy i inne kulania się, jak po macie.
Raz miałem taką akcje, mimo że był to mój kumpel- zaczepialiśmy się po wyjsciu z knajpu. Zrobił mi balache w kilka sekund po 7mym piwie chyba:) dla mnie był to szok. Tego natomiast sie w walce ulicznej nie spotyka.
Wtedy parter wygląda tak jak to pzredstawił Adam, dosiad i młocenie mordy.
 
Chciałbym aby ludzie mnie szanowali za to jaki jestem, a nie dlatego że mam dużego penisa i mnóstwo Under Armoura.
 
 
 
Singlaub


SW: BJJ
Dołączył: 14 Sty 2004
Posty: 1464
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2 Maj 2005, 17:35   

Tak tu można dodać też wnioski z innej dyskusji która się tu toczyła niedawno: o wykończeniach parterowych na ulicy.
Najlepsza na ulicy wykończenie to ja widzę uderzeniami. Obalić, dosiad lub kolano na brzuchu, 3 ciepłe na maskę i koniec.
Jeśli mamy komfort przewagi i czas to można dusić. Jak koleś odpłynie to sytuacja zabezpieczona a krzywdy mu raczej dobry dusiciel nie zrobi, bo na treningach się tak dusi żeby nic nikomu nie zrobić (typu zmiażdżenie tchawicy czy coś podobnego) i to wchodzi w krew.
Na pewno odradzam dźwignie. Ja bym stosował dźwignię tylko w 2 przypadkach: a) super ekstremalna sytuacja zagrożenia życia i brak czasu na kombinowanie, nic tylko akcja-reakcja i b) jak bym był ochroniarzem i miał gościa przytrzymać i pokontrolować (oczywiście w tym wypadku sama kontrola dźwignią bez łamania).
Wyłamywanie stawu to w 99% sytuacji ulicznych użycie zbędnej przemocy i trwałe okaleczenie przeciwnika.
 
Walka, Mord i Nagła Śmierć | METROTAKTYCZNY LEWAKOŻERCA | FABRIZIO QUATTROCCHI: PAMIĘTAMY.
Avatar: LT Michael P. Murphy, ALFA Platoon SEAL Delivery Vehicle Team ONE, KIA 28.06.2005 Kunar, Afghanistan, Medal Of Honor
http://www.youtube.com/watch?v=B1oYbB-fn7E http://www.youtube.com/watch?v=vm-ox4VOBqs
 
 
 
Distephano


SW: BJJ/MMA
Wiek: 34
Dołączył: 06 Wrz 2002
Posty: 440
Skąd: Lublin

Pomógł: 2 razy
Wysłany: 2 Maj 2005, 18:27   

Coś ode mnie:

1). Parter to też nauka wstawania (sic!), i poruszania się na ziemi.
Jak następuje atak powiedzmy dwóch przeciwników, to logiczym jest, że jeśli decyduję się na chwilową akcję w parterze, to w taki sposób, aby być odgrodzonym od tego stojącego, jego kolegą.

Czyli:

Żeby do mnie dojść będzie musiał podeptać kumpla.


2). Pamiętajmy, że parterowiec zawsze dąży do walki z góry tzn. nie kładzie się, a raczej powala, obala, podcina, rzuca przeciwnika, a następnie robi, co uważa w danym momencie za stosowne tzn.
Przykładowy rzut : .

Mając przeciwnika w górze(foto 3) obracamy się z nim, aby po wylądowaniu odgrodzić się nim od następnych(foto 4).

Po pierwsze taki rzut wywala całe powietrze z przeciwnika, co jest prawie równoznaczne z KO.
Po drugie daje możliwość łatwego ataku głową, rękami, lub łatwego powstania

A oto przykładowe obalenie :

Zwróćcie uwagę, że do zastosowania tej (i poprzedniej również)
techniki nie potrzeba ubrania.
Zobaczcie na ostatnie foto drugiej techniki.
Lewa noga obalającego ma wręcz idealną możliwość ataku kolanem na krocze.


Jesli walczymy tylko z jednym przeciwnikiem (tym właśnie rzuconym), to można sobie pozwolić na dosiad i pięści:

próbę duszenia:


czy dźwigni:


Jeśli jest ich więcej, to po prostu kopie leżącego omijając nogi (gardę), bo parterowiec wie, że nogi mają duże znaczenie w obronie przed stojącym przeciwnikiem.
A omijanie nóg (przechodzenie gardy), jest elementem stale ćwiczonym w Bjj.

Oczywiście omija nogi z takiej strony, aby odgrodzić się leżącym od kolejnych atakujących.
Jeśli
Daje to wystarczającą ilość czasu na zadanie kopnięcia w głowę i powstanie.
Ostatecznie może sobie pozwolić na tylko jedną pozycję - kolano na brzuchu (łatwo się z niej uderza i równie łatwo wstaje).



3). Ważna jest walka w klinczu (także element Bjj).
Nieraz się zdarza na treningu niechcący zadać kopnięcie, czy zderzyć się głowami.
Nie widzę nic na przeszkodzie zaatakowania głową w nos przeciwnika, mając w uchwycie ręce przeciwnika.
Można również przechwycić głowę napastnika i sprzedać mu kolano - KO murowane.



W walce ulicznej nie powinno się myśleć schematami, tylko dostosowywać się do sytuacji.
Nie miejcie proszę drodzy "mało obeznani w parterze" grapplerów za debili, którzy popełniają samobójstwo kładąc się na glebie.

I pamiętamy, że uderzenia i kopnięcia nie są zarezerwowane dla uderzaczy.
W połączeniu z chwytami są jakimś tam rozwiązaniem.
 
http://fatpigworkout.blogspot.com/
 
 
Distephano


SW: BJJ/MMA
Wiek: 34
Dołączył: 06 Wrz 2002
Posty: 440
Skąd: Lublin

Pomógł: 2 razy
Wysłany: 2 Maj 2005, 18:32   

Szkoda, że nie ma edycji postów.
Przed zdjęciem z kolanem na brzuchu nie powinno być tego "jeśli".
 
http://fatpigworkout.blogspot.com/
 
 
rybak

Dołączył: 23 Maj 2003
Posty: 4108

Wysłany: 2 Maj 2005, 19:48   

SinglauB napisał/a:
Distephano świetna robota. :)

Adam powinieneś podwiesić ten wątek w dziale (oczywiście po oczyszczeniu z pierdół).


A takze po zamknieciu i koniecznie z dopiskiem:

"Osoby przedstawiajace techniki to zawodnicy majacy za soba wieloletni trening.

Prosze nie probowac wykonywac tego w domu bez opieki wykwalifikowanego trenera"

:)

Od siebie dodam jeszcze, czego nie zauwazylem dotychczas napisanego wprost, ze trening takich rzeczy, jak judo czy zapasy - bjj nie wiem, bo sie z tym nie zetknalem dotychczas osobiscie, ale podejrzewam, ze rowniez - daje takze (jesli nie przede wszystkim) inna umiejetnosc trudna do przecenienia, ktorej raczej nie daja sporty/sztuki walki "uderzane": jak sie nie dac latwo wywrocic.

Bo umiejetnosc sensownego zachowania na ziemi to jedna (bezcenna) rzecz, ale tam sie najpierw trzeba znalezc. A jesli ktos troche (na powaznei ofkors) pocwiczyl roznych "zejsc do parteru" i obrony przed nimi, to nie bedzie latwy do obalenia.

Trening sportow i sztuk walki majacych w repertuarze rozwiniety "parter" to na ogol rowniez nauka obrony przed zmiana pozycji na horyzontalna, o czym niektorzy piszacy na ten temat albo zapominaja, albo nei maja bladego pojecia.

Dziekuje za uwage.
 
 
tt48


Dołączył: 22 Sty 2005
Posty: 436

Wysłany: 3 Maj 2005, 00:13   

Jeśli mamy na poważnie zacząć myśleś to:

1. waga i zwrost przeciwnika i nasza.
2. Czy wogóle co kolwiek trenujemy? Może być to nie koniecznie sztuka walki. Chodzi mi kondycje
3. W sumie nawet jeśli nie mamy kondycji to każdy człowiek może wykszesać siły. ( adrealina).
4. Trzeba przemyśleć jak działa u nas adrelina pobudza do działania, lub popudza do strachu.

Praktycznie na ulicy nie jest pewne jaki system zadziała. Czy ten uderzany ,czy chwytany. Nie wiadomo , czy przeciwnik coś trenuje a jak trenuje to co? Wygra ten kto silniejszy nie chodzi o mięśnie tylko o kondycje, bardziej zdeterminowany i szybszy w podejmowaniu decyzji. Bijąc się na ulicy robisz wszystko na maxa , jesteś nie rozgrzany i zdenerwowany. Licz się z tym , że przeciwników jest kilku, więc determinacja jest tym twoim przyjacielem, może nawet doprowadzić do tego , że postąpisz jak wariat, lub wpaść w furie. Przy takim stanie nic nie czujesz bólu.
 
INTERNET 2Mb/s za 50zł netto. Zasięg: Żoliborz, Saska Kępa, Centrum, Powiśle. Szczegóły: http://www.mpsystem.pl
 
 
 
tt48


Dołączył: 22 Sty 2005
Posty: 436

Wysłany: 3 Maj 2005, 00:20   

Dodam, lepiej na ulicy zawsze stać a jak już to podciąć przeciwnika, niech on leży, nigdy my. Jęsli jest przeciwników dwuch i przewrucimy jednego to będzimy mieć parę sekund to dowalenie temu drugiemu zanim ten pierwszy wstanie. Te parę sekund to sporo czasu.
 
INTERNET 2Mb/s za 50zł netto. Zasięg: Żoliborz, Saska Kępa, Centrum, Powiśle. Szczegóły: http://www.mpsystem.pl
 
 
 
Combat

Dołączył: 24 Sty 2003
Posty: 3355

Wysłany: 3 Maj 2005, 22:14   

AdamD - ad topic to bardzo dobry, ad pkt 2

Cytat:
"no tak, ale przecież po co schodzić na glebę, jak można załatwić sprawę w stójce? A jak się pojawią koledzy przeciwnika, i okopią nam nery?"


Tu dodałbym jeszcze, że wiele osób wierzy w wygraną z ... kilkoma przeciwnikami naraz. I że jakiś cudowny styl uderzany ma to umożliwić właśnie w stójce, a na glebie to niemożliwe (wiele argumentów)

Distephano - to co napisałeś o kilku podpada pod "nierealne i mitologiczne". Zrób parę zadaniówek vs 2 i 3 to szybko stwierdzisz, że trzeba wiać. Ustawianie w jednej linii w stójce, odgradzanie się jednym od reszty... Fajna teoria, gorzej z praktyką.
 
 
HMJF

Dołączył: 22 Maj 2004
Posty: 258
Skąd: Olsztyn

Wysłany: 4 Maj 2005, 03:58   

Wg mnie jest tak. Parter na jednego przybłędę co się przypierdoli, jak najbardziej, ale jeśli jest na tyle mocny, by na tę glebę nas sprowadzić. Chyba że po rzucie sami dobrowolnie na "ziemię" przejdziemy [często po dobrym rzucie przeciwnik może nie chcieć jednak wstawać (zwycięstwo) bądź nie może (zwycięstwo, możliwe konsekwencje prawne)]

Uderzenia w parterze z dosiadu jak najbardziej. Mając gościa w gardzie jednak dźwignie. I duszenia, o ile ma jakiś kołnierzyk :) To są moje preferencje, więc nie mówię, że dźwignie są skuteczniejsze. Ja tam wolę dźwignie.

No ale w ogóle praktycznie ciężko, żeby ktoś nas napadł w pojedynkę. Ogólnie to juz mnie tam dawno nikt nie napadł. Ale kiedyś była sytuacja, że było z 10 dresopodobnych no i sytuacja przeniosła się do parteru, jak lałem się jednym ze srogich oponentów :lol: Niestety koledzy, tego z którym się lałem nie pozwalali na nic, bo: "nie ma na ziemi, kurwa" i mnie podnosili i tak byli spox, bo sie nie włączali tylko przyglądali (było nas razem 3, 2 kumpli też się gdzieś obok lało). No i przydały się tylko, a może aż, rzuty (w zasadzie jeden :) ) Potem uciekliśmy, bo gdzie z 10 lać się tym bardziej, że dresopodobni tracili nerwy :D

No ale z tego taki morał wyniosłem, że na glebie to nie ma co się lać. Z 2 to już chyba ostateczność. Ale i nawet wtedy kulanie się to raczej przewaga dla przeciwnika. Za to właśnie umiejętność poruszania się w parterze może się bardzo przydać by szybko wstać. Ewentualnie w krytycznym zagrożeniu, jak już na ziemi jesteśmy i chodzi o to by przeżyć, bo kolesie już nas butują. Wtedy pomoże umiejętność osłaniania się nogami i w ogóle ta zwinność w "leżeniu na plecach" :)

Jak dla mnie parter to ostateczność, choć t o daje poczucie pewności siebie. Że zawsze coś się jeszcze da zrobić, nawet po paru gongach i jak już leżymy na plecach. Tak to unikam, parteru, zwłaszcza w jakieś brudne pogody, jak jesień :)
 
Cel jest jeden, dróg kilka...
Judo jest jak sex... to gra wyobraźni...
„All I ever wanted,
All I ever needed,
Is here,
In my arms” – Depeche Mode
 
 
 
tt48


Dołączył: 22 Sty 2005
Posty: 436

Wysłany: 4 Maj 2005, 23:38   

Jak przeciwnik jest cholernie silny to ciekawe czy da się ściągnąć do parteru jak łape ma jak dąb? Chyba jeden ratunek to walnąć w szyje, jak wtrafisz to ufff, a jak nie to ups....
 
INTERNET 2Mb/s za 50zł netto. Zasięg: Żoliborz, Saska Kępa, Centrum, Powiśle. Szczegóły: http://www.mpsystem.pl
 
 
 
Sombre


Wiek: 37
Dołączył: 17 Lis 2004
Posty: 296
Skąd: z Gdańska

Wysłany: 5 Maj 2005, 00:23   

Co z tego, że jest cholernie silny ? Równowagę może stracić każdy...ktoś, kto nie ćwiczy żadnych sztuk walki nie ma tak stabilnej postawy, jak np. judoka. Mnie na treningu rzucają doświadczeni kolesie, co są o prawie 20 kg lżejsi. To nie kwestia fizolstwa, tylko wychwycenia odpowiedniego momentu, szybkości ruchów i wykonania wytrenowanej techniki. Siła jest ważna, ale nie najważniejsza.
 
 
 
tt48


Dołączył: 22 Sty 2005
Posty: 436

Wysłany: 5 Maj 2005, 00:58   

Sombre napisał/a:
Co z tego, że jest cholernie silny ? Równowagę może stracić każdy...ktoś, kto nie ćwiczy żadnych sztuk walki nie ma tak stabilnej postawy, jak np. judoka. Mnie na treningu rzucają doświadczeni kolesie, co są o prawie 20 kg lżejsi. To nie kwestia fizolstwa, tylko wychwycenia odpowiedniego momentu, szybkości ruchów i wykonania wytrenowanej techniki. Siła jest ważna, ale nie najważniejsza.


no to startuj do pakero, powodzenia, jak chodziłem do liceum to znałem gościa co codziennie w swoim garażu siedział i pakował, był tak silny , że bez problemu unosił jedną ręką człowieka ok 60kg. No a druga osoba miała 4 kyu w karata kyokushin ( w łaśnie ta cholera kiedyś mnie wciągneła to tego bagna, mniejsza o to) w sumie gabaryty były podobne, bo był dobrze zbudowany i co z tego , ten kyokushin kopnął gościa a tamten złapał go i żucił go o ściane, no i ten kyokushin nie wstał pogotowie wezwali , tak go pierdzielną że tyn pekł. Pewnie jak by walczyli z regułami to by pakero przegrał bo tylko siedział w siłowni. NIECH SOBIE LUDZIE W BIJĄ DO GŁOWY, WALKA NA ULICY TO WOGÓLE INNA BAJKA!!!NIŻ NA TRENINGU.
 
INTERNET 2Mb/s za 50zł netto. Zasięg: Żoliborz, Saska Kępa, Centrum, Powiśle. Szczegóły: http://www.mpsystem.pl
 
 
 
Zwierzak


Wiek: 31
Dołączył: 23 Gru 2003
Posty: 317
Skąd: Łomża

Wysłany: 5 Maj 2005, 23:10   

Dodałbym jeszcze, że chwytacze mają to do siebie, że doceniają uderzaczy i uważają ich za poważne zagrożenie. Mam takie subiektywne wrażenie, że częstszym zjawiskiem jest chwytacz uczący się podstaw uderzeń i ćwiczący zastosowanie swoich technik w konfrontacji z uderzeniami, niż uderzacz ćwiczący obrony przed sprowadzeniami.
 
LL/BJJ

"The toughest thing about success is that you've got to keep on being a success."

- Irving Berlin
 
 
 
Strona 1 z 17
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Vortal BUDO : ULICA
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Template edit by: quaint.pl  | Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group