Vortal Budo Vortal Budo
FORUM | ALBUM | OSTRZEŻENIA | UŻYTKOWNICY | GRUPY | REGULAMIN | REDAKCJA | IGNORUJ | PROFIL
In BOX KNAJPA | SZUKAJ        Rejestracja    Zaloguj
Smarowidło do nozyka

Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Vortal BUDO : MAGIA STALI
Strona 1 z 2
Smarowidło do nozyka
Autor Wiadomość
Popey


Dołączył: 17 Paź 2001
Posty: 273
Skąd: Pisz/Gdansk

Wysłany: 23 Kwiecień 2009, 08:28   Smarowidło do nożyka

Witam

Jakiś czas temu upaprałem dokumentnie swój Spyderco Military, a wczoraj wszedłem w posiadanie kluczy odpowiednich do jego rozkręcenia i coś mnie podkusiło, aby to zrobić.

Otworzyłem całość, oczyściłem dokładnie... zbyt dokładnie. Nie pomyślałem oczywiście, aby zostawić posmarowane miejsca nieruszane, bo przecież nie mam żadnego odpowiedniego mazidła w domu :|

Złożyłem go jednak nieświadomie z powrotem i dopiero wtedy doszło mnie, że nóż nie chodzi płynnie i coś spartoliłem :)

Mam w związku z tym pytanie - chciałbym nożyk ponownie rozkręcić i nasmarować ważne części związane z jego otwieraniem. Czy ktoś mógłby mnie wspomóc radą i powiedzieć:
- jakiego smaru użyć (najlepiej jakby był ogólnodostępny)
- gdzie posmarować (oprócz miejsca oczywistego - pomiędzy okładzinami, a ostrzem i pomiędzy trzpieniem ostrza, a ostrzem

Byłbym bardzo wdzięczny za podpowiedź, pozdrawiam.
 
"Kiedy bedziesz cierpial
Wiedz ze Cie zdradzilem"
 
 
 
Warhead


SW: Różne
Wiek: 40
Dołączył: 02 Gru 2002
Posty: 4626

Pomógł: 17 razy
Wysłany: 23 Kwiecień 2009, 08:39   

Militec
 
 
Popey


Dołączył: 17 Paź 2001
Posty: 273
Skąd: Pisz/Gdansk

Wysłany: 23 Kwiecień 2009, 10:14   

To jeszcze proszę o radę, który :)
Bo na allegro widzę w płynie i litowy (stały?) - który lepszy do tego zastosowania?
 
"Kiedy bedziesz cierpial
Wiedz ze Cie zdradzilem"
 
 
 
Warhead


SW: Różne
Wiek: 40
Dołączył: 02 Gru 2002
Posty: 4626

Pomógł: 17 razy
Wysłany: 23 Kwiecień 2009, 10:24   

ja do mechaniki folderow uzywalem w plynie.

Ale co kto lubi.
 
 
Popey


Dołączył: 17 Paź 2001
Posty: 273
Skąd: Pisz/Gdansk

Wysłany: 23 Kwiecień 2009, 19:49   

Dziękować
 
"Kiedy bedziesz cierpial
Wiedz ze Cie zdradzilem"
 
 
 
Schtruntz


SW: KB
Wiek: 37
Dołączył: 14 Lut 2005
Posty: 908
Skąd: Warszawa

Wysłany: 23 Kwiecień 2009, 21:10   Re: Smarowidło do nożyka

Popey napisał/a:
Witam
- jakiego smaru użyć (najlepiej jakby był ogólnodostępny)

ja do wszystkich folderów używam towotu,
działa dobrze

Popey napisał/a:
gdzie posmarować (oprócz miejsca oczywistego - pomiędzy okładzinami, a ostrzem i pomiędzy trzpieniem ostrza, a ostrzem

poza tymi miejscami - nigdzie

używać z umiarem, nakładać najlepiej zastruganą na płask zapałką, czy inną wykałaczką
i pilnować, by nadmiar lubrykanta nie przedostał się na czoło blokady, bo to upośledzi jej działanie i na gwint osi, bo będzie się odkręcać
 
 
 
Popey


Dołączył: 17 Paź 2001
Posty: 273
Skąd: Pisz/Gdansk

Wysłany: 24 Kwiecień 2009, 10:36   

Dziękuję za szczegółowe wyjaśnienia. Wierzę, że teraz wiem już wszystko co potrzeba :)
 
"Kiedy bedziesz cierpial
Wiedz ze Cie zdradzilem"
 
 
 
Cassini


Dołączył: 28 Sty 2005
Posty: 1737
Skąd: Kresy

Wysłany: 25 Kwiecień 2009, 21:05   

Faktycznie prawdą jest to, że "cudowne" specyfiki nie są aż tak potrzebne.
Ja też nie kombinuję i używam towotu. Rzecz w tym, żeby delikatnie przesmarować podkładki i nic więcej.
W foldreach nadmiar smaru szkodzi, bo później syf czepia się do niego okrutnie i efekt może być odwrotny do zamierzonego.
Z tego co sobie przypominam, podkładki z fosforbrązu były kiedyś gotowane w oleju, co pozwalało mu wnikać w mikropory (nawet nie usiłować tak robić z teflonowymi).
Co prawda ta sprawa nie dotyczyła noży, ale może warto powęszyć, bo silniki elektyczne, gdzie tak się robiło, były znacznie ostrzej eksploatowane.
Na koniec, tak już po rozbiórce, warto zabezpieczyć śrubkę od ośki czymś. Z braku laku, może być to nawet lakier do paznokci. Grunt to nie przegiąć z zabezpieczeniem, bo nie chcemy chyba mieć foldera zacementowanego. W przypadku lakieru, w żadnym wypadku to nie grozi, a ośka się nie rozkręca. :wink:
 
 
 
Popey


Dołączył: 17 Paź 2001
Posty: 273
Skąd: Pisz/Gdansk

Wysłany: 26 Kwiecień 2009, 20:56   

Przepraszam, nie zrozumiałem tego o zabezpieczaniu tego trzpienia, na którym obraca się ostrze. Przed czym to zabezpieczamy i w jaki sposób, mógłbyś napisać jak dla laika?
 
"Kiedy bedziesz cierpial
Wiedz ze Cie zdradzilem"
 
 
 
Schtruntz


SW: KB
Wiek: 37
Dołączył: 14 Lut 2005
Posty: 908
Skąd: Warszawa

Wysłany: 26 Kwiecień 2009, 21:44   

żeby rozłożyć na kawałki nóż musiałeś odkręcić m.in. tą śrubkę:



po wyczyszczeniu i nasmarowaniu noża trza gwint tej śrubki pomazać czymś klejącym by zabezpieczyć w tej sposób ją przed samowolnym rozkręcaniem, co następuje za każdym otwarciem noża.
Cassini poleca lakier do paznokci, a np. ja wolę "klej uniwersalny DRAGON" (coś jak twardszy butapren, trzyma z podobna siłą jak najsłabszy "Locktite", nie twardnieje do końca i można w razie czego potem dokręcać)

Cassini nie razi montować na sztywno, silniej wiążącymi specyfikami, ale ja pozwolę sobie mieć inne zdanie.
Nóż ze sklejonym "na amen" gwintem łączy ze sobą zalety konstrukcji spajanej na śruby i nitowanej.
np. Cyjanoakrylan jest do tego dobry,
ale tylko dla fachmanów ;)
jak ktoś wcześniej nie próbował takich numerów, to nie radzę się uczyć na droższych folderach.
trza wiedzieć ile tego użyć, gdzie nałożyć, umieć to potem zmontować bardzo szybko, zanim zaschnie, nie zabrudzić innych elementów noża, ponadto nie można potem dokręcać, bo zniszczymy gniazdo klucza w śrubie, więc od razu trzeba to zrobić z odpowiednią [!] siłą.
Jak się kiedyś tam w przyszłości poluzuje, to obowiązkowo trzeba rozebrać i usunąć cały klej przed ponownym skręceniem.
 
 
 
Cassini


Dołączył: 28 Sty 2005
Posty: 1737
Skąd: Kresy

Wysłany: 26 Kwiecień 2009, 22:18   

Otóż to.
Ja sugeruję podręczne środki, które nie przysparzają problemów.
Jak przyjdzie czas, to kolega sam będzie wiedział, czego chce, a przynajmniej gromy się nie posypią. :wink:
Środki zlecane na amen?
No cóż.
Moża i tak. Tyle tylko, że nie zawsze nosisz przy sobie komplet pasujących kluczy. Nie zawsze też masz suszarkę pod ręką. Dla mnie istotne jest to, że ośka się nie rozkręca sama od siebie i łatwość regulacji.
No ale to rzecz gustu.
Nowicjuszowi nie zalecam eksperymentów z silniejszymi klejami.
 
 
 
Popey


Dołączył: 17 Paź 2001
Posty: 273
Skąd: Pisz/Gdansk

Wysłany: 27 Kwiecień 2009, 08:40   

Hieh - aż się zdziwiłem z tym rozkręcaniem :) Ale to ciekawa uwaga, dziękuję.
Pozdrawiam
 
"Kiedy bedziesz cierpial
Wiedz ze Cie zdradzilem"
 
 
 
Dźwąx

Dołączył: 14 Lip 2009
Posty: 13

Wysłany: 14 Lipiec 2009, 13:40   

Coś dopiszę a propos cyjanoakryli. Taka kropelka kropelki ma w sobie troszke kwasu, króry tuz przed sklejeniem oczyszcza i trawi powierzchnię klejoną.
Kwas trawi metal... Po zabezpieczeniu gwintu cyjanoakrylem, odkręceniu go nie spodziewajmy sie tych samych powierzchni...

Używam silikonu - nie wchodzi w reakcję i unieruchamia oraz zabezpiecza przed wodą.
Raz mi sie udało do gwintów uzyć pasty hydraulicznej. zobaczę czy działa dobrze.

O ile dobrze pamiętam militarkę można regulować śrubką mimośrodową, o którą opiera się tylna górna część klingi... Tak sie reguluje aby blokada zatrzymywała sie w pierwszej połowie grubości klingi... (chyba że cos pomieszałem :? )
 
 
Schtruntz


SW: KB
Wiek: 37
Dołączył: 14 Lut 2005
Posty: 908
Skąd: Warszawa

Wysłany: 14 Lipiec 2009, 13:53   

Dźwąx napisał/a:
Coś dopiszę a propos cyjanoakryli. Taka kropelka kropelki ma w sobie troszke kwasu, króry tuz przed sklejeniem oczyszcza i trawi powierzchnię klejoną.
Kwas trawi metal... Po zabezpieczeniu gwintu cyjanoakrylem, odkręceniu go nie spodziewajmy sie tych samych powierzchni...

być może

ale kleiłem już parę metalowych rzeczy cyjanoakrylanem,
niekiedy musiałem potem rozdzielać to połączenie,
a czasem samo się łamało, więc musiałem oczyszczać elementy, by skleić je ponownie i nigdy śladu na powierzchni metalu nie mogłem dojrzeć


BTW:
ostatnio tytułem experymentu wzmocniłem gwint osi głównej starego, styranego RAT-a 1-go klejem dwuskładnikowym epoxy (Distal)
ciekawe co z tego wyjdzie
:)
 
 
 
Dźwąx

Dołączył: 14 Lip 2009
Posty: 13

Wysłany: 14 Lipiec 2009, 17:44   

Nie wiem jaki tam jest gwint...
Wurth albo loctite mają doskonałe metody do regeneracji gwintów. Polega to na rozgwintowaniu otworu o jeden punkt (z fi 4 na fi5) i wkręcenie "sprężynki" o takim wymiarze aby oryginalna śruba pasowała.
Twierdzą, że nie traci sie na wytrzymałosci co pozytywnie weryfikuje życie...

Jak zastosowałeś distal może śrubę trzeba było naoliwić - wówczas mniemam iż następną razą byłoby łatwiej odkręcić...

A tak, możesz zaokrąglić torxa lub co gorsza urwać łeb.

Jeżeli chodzi o oliwienie to mam 2 opcje - smar do łańcuchów rowerowych (byle nie BP, Castrol, bo te są lepkie i przyczepiają piasek i inne drobiny co powoduje, że wprowadzamy ścierniwo) lub oliwa do maszyn do szycia (vicki).

A propos Militecu - Słyszałem że robi cuda - reaguje z powierzchnią metalu. Czy ktoś może to potwierdzić?
 
 
Strona 1 z 2
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Vortal BUDO : MAGIA STALI
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Template edit by: quaint.pl  | Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group