Vortal Budo Vortal Budo
FORUM | ALBUM | OSTRZEŻENIA | UŻYTKOWNICY | GRUPY | REGULAMIN | REDAKCJA | IGNORUJ | PROFIL
In BOX KNAJPA | SZUKAJ        Rejestracja    Zaloguj
CrossFit - wasze opinie

Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Vortal BUDO : KULTURYSTYKA i FITNESS
Strona 1 z 3
CrossFit - wasze opinie
Autor Wiadomość
jet

Dołączył: 24 Mar 2005
Posty: 2617

Pomógł: 3 razy
Wysłany: 8 Październik 2016, 12:39   CrossFit - wasze opinie

Witam!

Wiem, że temat był już omawiany na budo, aczkolwiek z tego co wiem dość dawno temu i podejście oraz wyszkolenie, jak i metodyka prowadzenia treningów crossfitu mogła się z czasem zmienić, podobnie jak opinie.

Ciekaw jestem waszego doświadczenia i opinii związanych z tą dyscypliną.

Wiem, że wg starego porzekadła, jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Interesuje mnie jednak podejście amatorskie, traktując crossfit jako sposób utrzymania zdrowej, męskiej sylwetki oraz wzmożenie wydolności i odporności. Nie myślę o startowaniu w zawodach kulturystycznych czy triatlonie, ani o wyglądzie Pudziana ani wytrzynałości Usaina Bolta bo wiem, że do tego cross fit mnie nie przygotuje.

Jakie jest wasze zdanie i doświadczenie związane z crossfitem? Jak oceniacie ten twór? Warto/nie warto? A może znacie lepsze alternatywy?

Pozdrawiam!
 
"You know, fightin' in a basement offers a lot of difficulties. Number one being, you're fightin' in a basement!" Lt. Aldo Raine
 
 
Cabelo


SW: BJJ/SF
Dołączył: 20 Lip 2006
Posty: 675
Skąd: Wrocław

Pomógł: 15 razy
Wysłany: 8 Październik 2016, 14:01   

na plus jest dużo pracy z wolnymi ciężarami i atmosfera współzawodnictwa która na niektórych działa motywująco

na minus:

- brak progresji
- skomplikowane ćwiczenia o dużym zagrożeniu kontuzją wykonywane na zmęczeniu, na czas, po jednych-dwóch zajęciach wprowadzających
- część ćwiczeń jest nie tylko głupich, ale i wprost szkodliwych (kipping i inne rodzaje trzepania się na drążku)
- wielokrotne dublowanie obciążeń na te same elementy układu kostnego i mięśniowego w ciągu jednego obwodu
- nastawienie na niestandardowe ćwiczenia które niekiedy prowadzi do durnot typu machanie sztangą stojąc na Bosu.
- przynajmniej dla mnie - nieco sekciarska atmosfera

Standardową odpowiedzią na te zarzuty jest "wcale tak nie jest, tylko musi być dobry trener". Nawet dobry trener nie nauczy osoby początkującej poprawnego podrzutu w ciągu jednych-dwóch zajęć intro. Nawet z dobrym trenerem ciężkie siady czy martwe wykonywane na czas i na zmęczeniu będą robione z niepoprawną techniką - wystarczy spojrzeć na filmiki z zawodów crossfitowych gdzie kocie grzbiety u 90% uczestników są na porządku dziennym.

Ogólnie jeżeli ktoś jest doświadczonym sportowcem, ma dobrze opanowaną technikę podnoszenia ciężarów i chce zwiększyć wytrzymałość siłową (bo nie siłę - brak progresji sprawia że przyrost siły maksymalnej będzie mocno spowolniony) to można się pobawić. Dla reszty to prosta droga do frustracji i/lub kontuzji.
 
 
 
ry~you


SW: Różne
Wiek: 27
Dołączył: 02 Lis 2009
Posty: 1830
Skąd: Częstochowa/Kraków

Pomógł: 18 razy
Wysłany: 8 Październik 2016, 17:50   

jeśli dobrze to zaadaptować to można się fajnie pobawić. Trzeba tylko wykluczyć elementy bzdurne i kontuzjogenne i co ważne wyznaczyć progresję czyli albo ciężar w górę, krótszy czas lub w przypadku ćwiczeń z ciężarem własnego ciała odpowiednia progresja w trudności ćwiczeń ;)
 
 
Poncho


SW: Kyokushin
Dołączył: 15 Paź 2006
Posty: 724
Skąd: Sosnowiec

Pomógł: 10 razy
Wysłany: 8 Październik 2016, 18:24   

Od ponad roku chodzę na crossfit 1 albo 2 razy w tygodniu i mi się podoba. Z tym że dla mnie crossfit to raczej dodatek, bo głównie ćwiczę z ciężarami w domu.

Odnośnie tego, co napisał Cabelo:

Cabelo napisał/a:
- brak progresji

U mnie w klubie główny trener układa plan na kilka(naście) tygodni do przodu. W częściach siłowych zazwyczaj co tydzień zwiększa się ciężary i zmniejsza liczbę powtórzeń. Co kilka tygodni są też treningi testowe, na których sprawdza się 1RM.

Cabelo napisał/a:
- skomplikowane ćwiczenia o dużym zagrożeniu kontuzją wykonywane na zmęczeniu, na czas, po jednych-dwóch zajęciach wprowadzających

Tu się zgadzam. Na obronę trenerów z klubu napiszę jednak, że nowe osoby najczęściej przez pewien czas wykonują mniej skomplikowane ćwiczenia. Potem jakoś już sobie radzą, ale nadal uważam, że to jednak za mało.

Cabelo napisał/a:
- część ćwiczeń jest nie tylko głupich, ale i wprost szkodliwych (kipping i inne rodzaje trzepania się na drążku)

Hmm, nie wiedziałem, że kipping jest szkodliwy. Kiedy ostatni raz o tym czytałem, konkluzja była taka, że jest to po prostu inny ruch niż zwykłe podciąganie i nigdy nie należy porównywać ani przeliczać wyników z tych ćwiczeń. Tak też zresztą jest w moim klubie – przykładowo dzisiaj wszyscy podciągaliśmy „po bożemu”. Jeśli ktoś nie potrafił się podciągnąć, mógł sobie pomagać gumą, ale bujanie było zabronione.

Cabelo napisał/a:
- wielokrotne dublowanie obciążeń na te same elementy układu kostnego i mięśniowego w ciągu jednego obwodu

Szczerze mówiąc, nie zwracałem na to uwagi. Czasami faktycznie zdarzały się treningi, po których ciężko mi było wchodzić po schodach, ale podobnych sytuacji przez rok było może kilka.

Cabelo napisał/a:
- nastawienie na niestandardowe ćwiczenia które niekiedy prowadzi do durnot typu machanie sztangą stojąc na Bosu

Nic takiego nie zauważyłem.

Cabelo napisał/a:
- przynajmniej dla mnie - nieco sekciarska atmosfera

Ale to raczej tylko w USA. Chyba że przybicie piątki po treningu to sekciarstwo. ;)

Ogólnie mówiąc, crossfit to fajna sprawa, ale jednak poleciłbym go osobom, które mają już jakieś doświadczenie w ćwiczeniach ze sztangą. Przy odpowiednio ułożonym treningu można budować i siłę, i wytrzymałość, ale oczywiście postępy będą wolniejsze niż w przypadku treningów typowo siłowych albo typowo wytrzymałościowych.

No i z crossfitem problem jest jeszcze taki, że trenerem może zostać każdy, kto ukończył zaledwie 2-dniowy kurs. Idąc do klubu, nie wiesz, na kogo trafisz, a komuś bez doświadczenia trudno będzie ocenić, czy dany trener nie jest przypadkiem idiotą.
 
 
Cabelo


SW: BJJ/SF
Dołączył: 20 Lip 2006
Posty: 675
Skąd: Wrocław

Pomógł: 15 razy
Wysłany: 8 Październik 2016, 23:43   

Poncho napisał/a:
Hmm, nie wiedziałem, że kipping jest szkodliwy. Kiedy ostatni raz o tym czytałem, konkluzja była taka, że jest to po prostu inny ruch niż zwykłe podciąganie i nigdy nie należy porównywać ani przeliczać wyników z tych ćwiczeń.


Chodzi o dynamiczne opuszczanie się do pełnego wyprostu rąk, zrzucając wagę ciała na stawy barkowe.

Poncho napisał/a:
Szczerze mówiąc, nie zwracałem na to uwagi. Czasami faktycznie zdarzały się treningi, po których ciężko mi było wchodzić po schodach, ale podobnych sytuacji przez rok było może kilka.


Tutaj chodzi mi głównie o stabilizatory, które łatwo przeciążyć łącząc ćwiczenia które pozornie skupiają się na zupełnie odrębnych partiach mięśniowych. Często występuje np z lędźwiowym większym i biodrowym które często po skatowaniu jako antagonistyczny przy np martwych dostają po raz drugi przy jakichś scyzorykach czy toes to barach. W sumie może niesprawiedliwe wymieniłem to jako wadę specyficzną do crossfitu, problem pojawia się w wielu dyscyplinach sportów siłowych.
 
 
 
Gwyn


Wiek: 38
Dołączył: 14 Gru 2004
Posty: 872
Skąd: 3miasto

Pomógł: 4 razy
Wysłany: 8 Październik 2016, 23:53   

Wszystko zależy od prowadzącego. Kipping itp w zasadzie należy do CF zawodniczego, podobnie jak trzaskanie rwania sztangą na czas. Normalni trenerzy takie zabawy zostawiają dla grupy zawodniczej, a fitnessowi członkowie boksu na czas wykonują elementy proste, skomplikowane zaś traktują ze stosownym szacunkiem.

Dodam, że większość znanych mi krosfitów w PL prowadzona jest przez ludzi do AWF, co niekoniecznie jest prawdą w UK. Do mojego trenera dwuboju co i rusz przychodzą tacy i próbują rwać albo zarzucać i oczy bolą...
 
Sordes ocurrit
 
 
embe

Dołączył: 10 Sty 2006
Posty: 319

Wysłany: 23 Sierpień 2017, 13:59   

To żeście mnie pocieszyli z tym crossfitem. Po 2,5 roku przerwy od wszelkiej aktywności muszę wrócić do jakichkolwiek ćwiczeń, bo wqrw i brzuch coraz większy. Po analizie moich możliwości wiem, że aby wrócić do treningów, muszą to być treningi poranne, przed moją pracą i muszą być grupowe. Jedyne sensowne o tej porze w Lublinie są treningi crossfitu, w dodatku narobiło się tego jak psów (taka moda). Opinie co do crossfitu znam. Jakbym miał wybór, to bym się w to nie pchał, ale wyboru za bardzo nie mam. W związku z tym, czy potraficie polecić konkretny box/club crossfitowy, z sensownym trenerem w Lublinie lub okolicach? W necie niestety mało opinii użytkowników.

Pozdrawiam,
mb

p.s. a może ten crossfit nie taki zły, bo gość tu się sensownie wypowiada: https://dajeszojciec.pl/2014/01/08/trzy-mity-na-temat-crossfitu/
 
Walczę o 4 treningi w tygodniu ;-)
 
 
sheepman


SW: BJJ/SF
Wiek: 30
Dołączył: 09 Lut 2007
Posty: 1467

Pomógł: 1 raz
Wysłany: 23 Sierpień 2017, 14:31   

największym plusem crossa jest, że wpadasz i masz wszystko zaplanowane - od rozgrzewki poprzez cieżary, treningi i rozciąganie.
no i daje sporo frajdy
 
"Niektórzy ludzie zapisują się w historii jednym trafnym stwierdzeniem,
inni - jednym trafnym strzałem w głowę."
 
 
złowieszczek

SW: Różne
Dołączył: 08 Cze 2015
Posty: 358

Wysłany: 23 Sierpień 2017, 14:47   

Na Jana Pawła jest siłowania 24/7 https://pl.fitness24seven.com/tutaj-jesteamy/nasze-kluby-fitness/lublin-jana-pawla-plus/
z tego co widziałem, to same studentki ;)
siłownia w tarasach ponoć jest w porządku i chyba mają crossfit.
a w jatomi w plazie twoim instruktorem może być sam Marian K. :twisted: ale tam otwierają chyba od 9.
albo może zainwestuj w girię i samemu w domu 15-30 min machaj żelazem? taka opcja minimalistyczna

ps. jest grupa street workoutu , nie wiem czy ci pasuje - https://www.facebook.com/StreetWorkoutLublin/
 
 
embe

Dołączył: 10 Sty 2006
Posty: 319

Wysłany: 23 Sierpień 2017, 14:59   

Kurczę, tych punktów pomocy na budo już nie można przyznawać???
dzięki za szybkie odpowiedzi. W międzyczasie znalazłem, że w Lbnie są 3 kluby afiliowane przez crossfit.com, więc pewnie z nich coś wybiorę, jeśli innych opinii nie będzie:

CrossFit Z16
CrossFit Lublin
CrossFit Czechów
 
Walczę o 4 treningi w tygodniu ;-)
 
 
złowieszczek

SW: Różne
Dołączył: 08 Cze 2015
Posty: 358

Wysłany: 23 Sierpień 2017, 15:02   

niezły crossit jest jeszcze w koyocie w w piątki i soboty wieczorem ;)
 
 
nedohin

Wiek: 31
Dołączył: 21 Maj 2005
Posty: 439
Skąd: Dąbrowa Górnicza

Pomógł: 5 razy
Wysłany: 23 Sierpień 2017, 15:10   

Dla mnie crossfit to "sportowa" kwintesencja czasów w których przyszło nam żyć, czyli czasów gdzie głównie liczy się ilość a nie jakość. Jak ktoś lubi grać w internetowe gry na których nabija się levele to crossfit jest idealny dla niego. Utarte schematy, monotonia i doprowadzanie organizmu do skrajnych przeciążeń po to by osiągnąć jakieś wyimginowane cele które nie mają nic wspólnego ze zdrowiem. Plus wisienka na torcie tak jak pisał Cabelo czyli bardzo specyficzna atmosfera panującą w klubach cf. Natomiast lepszy crossfit z byle jakim trenerem niż siedzenie na kanapie.

No i jeszcze cf sportowy który ma taki sam sens jak chód sportowy. W jednym wszyscy udają ze chodzą byle by mieć lepszy czas w drugim wszyscy udają ze robią dobrze byleby mieć więcej powtórzeń :lol:
 
 
 
embe

Dołączył: 10 Sty 2006
Posty: 319

Wysłany: 23 Sierpień 2017, 15:13   

"Natomiast lepszy crossfit z byle jakim trenerem niż siedzenie na kanapie."

Też wychodzę z takiego założenia, aczkolwiek do końca nie jestem pewien, bo jak ma się zakończyć kontuzją po tygodniu, bo trener nie wie co robi, to jednak wolę kanapę, niż potem się rehabilitować przez pół roku;-]
 
Walczę o 4 treningi w tygodniu ;-)
 
 
nedohin

Wiek: 31
Dołączył: 21 Maj 2005
Posty: 439
Skąd: Dąbrowa Górnicza

Pomógł: 5 razy
Wysłany: 23 Sierpień 2017, 15:23   

embe napisał/a:
"Natomiast lepszy crossfit z byle jakim trenerem niż siedzenie na kanapie."

Też wychodzę z takiego założenia, aczkolwiek do końca nie jestem pewien, bo jak ma się zakończyć kontuzją po tygodniu, bo trener nie wie co robi, to jednak wolę kanapę, niż potem się rehabilitować przez pół roku;-]


Nawet jak będziesz miał najlepszego trenera to i tak nie unikniesz kontuzji. Chodzi o filozofie żeby w pewnej jednostce czasu zrobić jak najwięcej i mantrę jak nie boli to znaczy ze zle cwiczysz/opierdalasz się. Dodatkowo większość ćwiczeń nie ma nic wspólnego z jakością ruchu. Natomiast jak mi powiedział pewien profesor nie umiera się ból pleców i kolan a na zawały i niewydolność płuc. Dlatego nie przekreślam całkowicie cf bo dla układu krazeniowo-oddechowego ma pozytywna wartość dla układu ruchu juz nie.
 
 
embe

Dołączył: 10 Sty 2006
Posty: 319

Wysłany: 23 Sierpień 2017, 15:27   

W sumie racja, trzeba zwlec dupę :)
 
Walczę o 4 treningi w tygodniu ;-)
 
 
Strona 1 z 3
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Vortal BUDO : KULTURYSTYKA i FITNESS
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Template edit by: quaint.pl  | Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group