Vortal Budo Vortal Budo
FORUM | ALBUM | OSTRZEŻENIA | UŻYTKOWNICY | GRUPY | REGULAMIN | REDAKCJA | IGNORUJ | PROFIL
In BOX KNAJPA | SZUKAJ        Rejestracja    Zaloguj
Czemu nie gadamy o walce McGregora z Mayweatherem?

Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Vortal BUDO : MIXED-MA
Strona 1 z 6
Czemu nie gadamy o walce McGregora z Mayweatherem?
Autor Wiadomość
Shabu


Wiek: 36
Dołączył: 13 Sie 2006
Posty: 3533
Skąd: Warszawa

Pomógł: 8 razy
Wysłany: 27 Sierpień 2017, 10:44   Czemu nie gadamy o walce McGregora z Mayweatherem?

Mayweather zrobił swoje, cierpliwie i metodycznie, i choć pewnie mało kto go lubi, to pokazał się z dobrej strony. Nawet mało pajacowania, odwracania plecami i innych myków w jego stylu.

Ale to co zrobił McGregor przeszło moje najśmielsze oczekiwania. W pierwszej profesjonalnej walce bokserskiej swojej kariery dociągnął z Floydem Mayweatherem do 10 rundy, a pierwsze trzy według mnie wygrał. Niestety, już w trzeciej (albo pod koniec drugiej) zaczął oddychać ustami, a około rundy 7 zaczęły się schody. Stracił parę, Mayweather go lepiej wyczuł, w każdym razie Conor nie był w stanie już go utrzymać w niekomfortowym dla przeciwnika dystansie, pozwolił mu wejść w tzw. pocket no i potem to już była kwestia czasu. Co mnie jednak zaskoczyło to to, że Conor walczył czysto i stawiał na faktyczny boks, pracę nóg i trzymanie dystansu - a przecież mógł dużo częściej klinczować i spróbować sprzedać jakieś tam brudne kawałki.

Do tego niestety walka pokazała wszystkie niedostatki boksu (choć bardzo lubię sam boks jako sport walki; nie lubię natomiast całego biznesu bokserkiego). Mayweather, kiedy tylko znalazł się w niebokserskiej sytuacji (klincz, albo z Conorem za plecami) po prostu przestawał cokolwiek robić i czekał na rozdzielenie przez sędziego. Oczywiście to dobra taktyka w ramach tej formuły, ale gdyby dozwolona była walka w klinczu, Conor zrobiłby dużo więcej. Gdyby dozwolone były obalenia (bez parteru), jak w tajskim, Conor wygrałby z miejsca - ile razy brał plecy Mayweathera? No a gdyby był parter to już w ogóle, mimo że Conor nie jest jakimś specjalistą.

Szkoda, że Floyd powiedział, że to ostatnia walka, bo chętnie bym zobaczył rematch w MMA. No ale teraz pozostaje pytanie - co dalej z McGregorem? Wróci do MMA czy pójdzie w boks, bo przecież w życiu nie widział takiej kasy, jaką dostał za samo stawienie się? Myslę, że jakby jeszcze trochę potrenował, to mógłby dużo namieszać. Co Wy na to?
 
More importantly, we need to learn how to bear down on a hard rep and finish it without cheating it, so that we develop the mental discipline to stay with a hard task and finish it correctly. This is one of those indirect benefits that can be obtained from physical education. If you learn nothing else from training, it is very important to learn that your limits are seldom where you think they are.
--Mark Rippetoe, Starting Strength
 
 
dzey
vae victis



SW: JJ
Dołączył: 24 Mar 2002
Posty: 2654

Pomógł: 23 razy
Wysłany: 27 Sierpień 2017, 11:39   Re: Czemu nie gadamy o walce McGregora z Mayweatherem?

Shabu napisał/a:
Mayweather zrobił swoje, cierpliwie i metodycznie, i choć pewnie mało kto go lubi, to pokazał się z dobrej strony. Nawet mało pajacowania, odwracania plecami i innych myków w jego stylu.

Mayweather mial za duzo do stracenia przy przegranej i za duzo doswiadczenia zeby pajacowac czy sie glupio wystrzelac.. ta role mial w tym spektaklu McG ktory mial zrobic show i niby jakies 'zaskoczenie' - i to zrobil..

Shabu napisał/a:
Co mnie jednak zaskoczyło to to, że Conor walczył czysto i stawiał na faktyczny boks, pracę nóg i trzymanie dystansu - a przecież mógł dużo częściej klinczować i spróbować sprzedać jakieś tam brudne kawałki.

sedzia byl dobry i przerywal te niebokserskie zachowania od razu
zreszta zabawne to bylo jak przed walka mowil wylaczenie do McG jakie sa zasady i jak to on sie nie bedzie z nimi tarzal po podlodze.. :lol:

Shabu napisał/a:
Mayweather, kiedy tylko znalazł się w niebokserskiej sytuacji (klincz, albo z Conorem za plecami) po prostu przestawał cokolwiek robić i czekał na rozdzielenie przez sędziego. Oczywiście to dobra taktyka w ramach tej formuły, ale gdyby dozwolona była walka w klinczu, Conor zrobiłby dużo więcej. Gdyby dozwolone były obalenia (bez parteru), jak w tajskim, Conor wygrałby z miejsca - ile razy brał plecy Mayweathera? No a gdyby był parter to już w ogóle, mimo że Conor nie jest jakimś specjalistą.

ale to nie bylo MMA, tylko boks, wiec Mayweather zachowywal sie tak jak wymaga tego formula - nie wiemy jak by sie zachowal jakby klincz byl dozwolony, albo inne cuda.. wiec nie do konca rozumiem takie dywagowanie

inna rzecz ze ja osobiscie uwazam ze M mial w swoim konktrakcie ze nie moze zakonczyc walki zbyt szybko.. to sa po prostu za ciezkie miliony $$ - i jakby bylo KO w pierwszej rundzie to juz nikt takiej walki by potem nie sprzedal.. a tak sprzedali - wszystko byly pieknie i cudnie - wiec jest okienko na kolejna taka impreze (i naprawde gruby zarobek dla wszystkich)..

wiec jak juz sobie teoretyzujemy 'co by bylo gdyby' to uwazam ze w czysto sportowej walce bokserskiej, bez pieniedzy i publicznosci, to Mayweather by skonczyl McG duzoooooo szybciej.. sam zreszta mowil w wywiadzie po walce (i zapowiadal przed) ze czesc rzeczy ktore zrobil byly specjalnie i byly bezposrednio zadoscuczynieniem dla kibicow za nudna walke z Pacmanem.. w pierwszej rundzie Mayweather nawet nie zadawal ciosow - pierwszy wyprowadzil gdzies dopiero po minucie.. a jak gdzies bodajze w 4rtej nagle podkrecil tempo na chwile to widac bylo gigantyczna roznice w szybkosci i technice.. wyprowadzil jeden prosty tak szybko ze nikt z nas ogladajacych na TV nawet go nie zauwazyl poki glowa McG nie odleciala w tyl.. dlatego uwazam ze tam od poczatku nie bylo zadnej szansy dla McG na wygrana i Mayweather po prostu przeciagal to dla zysku/z powodu kontraktu

Shabu napisał/a:
Szkoda, że Floyd powiedział, że to ostatnia walka, bo chętnie bym zobaczył rematch w MMA. No ale teraz pozostaje pytanie - co dalej z McGregorem? Wróci do MMA czy pójdzie w boks, bo przecież w życiu nie widział takiej kasy, jaką dostał za samo stawienie się? Myslę, że jakby jeszcze trochę potrenował, to mógłby dużo namieszać. Co Wy na to?

Floyd nigdy by nie poszedl w formule MMA - bo niby po co? sprawdzic sie? on juz sie sprawdzil w boksie.. zarobic? on juz zarobil na siebie i kolejne 3 generacje swoich dzieci.. z nudow? on ma swoje biznesy, hazard itd.. wiec po co?

a McG? przed walka zapowiadal ze jesli wygra to bedzie myslal o wystepach w boksie - ale teraz po walce jasno powiedzial ze chce wrocic bo UFC i ze tam go czekaja kolejne walki.. na pewno po wyplacie z tej bokserskiej gali bedzie mogl pocisnac Dane o wieksza gaze za swoje walki w UFC, bo ogladalnosc jego walk sie zwiekszy (wiec i calego UFC).. a poza tym McG ma dopiero 29 lat? wiec on ma jeszcze czas na jakies freak-fighty jesli stan konta mu sie przestanie zgadzac za ilestam lat
 
 
Shabu


Wiek: 36
Dołączył: 13 Sie 2006
Posty: 3533
Skąd: Warszawa

Pomógł: 8 razy
Wysłany: 27 Sierpień 2017, 13:06   Re: Czemu nie gadamy o walce McGregora z Mayweatherem?

dzey napisał/a:
ale to nie bylo MMA, tylko boks, wiec Mayweather zachowywal sie tak jak wymaga tego formula - nie wiemy jak by sie zachowal jakby klincz byl dozwolony, albo inne cuda.. wiec nie do konca rozumiem takie dywagowanie

Wiadomo, inaczej by trenował, itd. Chodziło mi głównie o to, że instykt Conora go bezbłędnie prowadził do wzięcia pleców i w tej dziedzinie zdecydowanie by przodował, gdyby to było dozwolone (z całym szacunkiem dla umiejętności bokserskich Mayweathera).

dzey napisał/a:
inna rzecz ze ja osobiscie uwazam ze M mial w swoim konktrakcie ze nie moze zakonczyc walki zbyt szybko.. to sa po prostu za ciezkie miliony $$ - i jakby bylo KO w pierwszej rundzie to juz nikt takiej walki by potem nie sprzedal.. a tak sprzedali - wszystko byly pieknie i cudnie - wiec jest okienko na kolejna taka impreze (i naprawde gruby zarobek dla wszystkich)..

wiec jak juz sobie teoretyzujemy 'co by bylo gdyby' to uwazam ze w czysto sportowej walce bokserskiej, bez pieniedzy i publicznosci, to Mayweather by skonczyl McG duzoooooo szybciej.. sam zreszta mowil w wywiadzie po walce (i zapowiadal przed) ze czesc rzeczy ktore zrobil byly specjalnie i byly bezposrednio zadoscuczynieniem dla kibicow za nudna walke z Pacmanem.. w pierwszej rundzie Mayweather nawet nie zadawal ciosow - pierwszy wyprowadzil gdzies dopiero po minucie.. a jak gdzies bodajze w 4rtej nagle podkrecil tempo na chwile to widac bylo gigantyczna roznice w szybkosci i technice.. wyprowadzil jeden prosty tak szybko ze nikt z nas ogladajacych na TV nawet go nie zauwazyl poki glowa McG nie odleciala w tyl.. dlatego uwazam ze tam od poczatku nie bylo zadnej szansy dla McG na wygrana i Mayweather po prostu przeciagal to dla zysku/z powodu kontraktu

Było, że walka jest oficjalna po czterech rundach, więc na pewno się tyle powstrzymywał. A dalej nie wiem - może być tak jak piszesz, a może być że to faktycznie od początku była jego taktyka - wyczuć Conora, dać mu się zmęczyć, potem go sprawdzić, a wreszcie przejść do ofensywy. Nie dowiemy się raczej.

dzey napisał/a:
Floyd nigdy by nie poszedl w formule MMA - bo niby po co? sprawdzic sie? on juz sie sprawdzil w boksie.. zarobic? on juz zarobil na siebie i kolejne 3 generacje swoich dzieci.. z nudow? on ma swoje biznesy, hazard itd.. wiec po co?

Dla jaj. :) Wiadomo, że na to nie pójdzie, ale pomarzyć sobie można.
 
More importantly, we need to learn how to bear down on a hard rep and finish it without cheating it, so that we develop the mental discipline to stay with a hard task and finish it correctly. This is one of those indirect benefits that can be obtained from physical education. If you learn nothing else from training, it is very important to learn that your limits are seldom where you think they are.
--Mark Rippetoe, Starting Strength
 
 
złowieszczek

SW: Różne
Dołączył: 07 Cze 2015
Posty: 381

Wysłany: 27 Sierpień 2017, 13:20   

nie wiesz że to jest temat tabu?
 
 
czarny msciciel

Dołączył: 05 Gru 2007
Posty: 1278

Pomógł: 9 razy
Wysłany: 27 Sierpień 2017, 17:47   

Cytat:
Ale to co zrobił McGregor przeszło moje najśmielsze oczekiwania. W pierwszej profesjonalnej walce bokserskiej swojej kariery dociągnął z Floydem Mayweatherem do 10 rundy, a pierwsze trzy według mnie wygrał. Niestety, już w trzeciej (albo pod koniec drugiej) zaczął oddychać ustami, a około rundy 7 zaczęły się schody


zadnego zaskoczenia nie bylo.
Poczytaj co pisal przed walka Danaher - rozpracowal wlasciwie caly przebieg co do rundy - czyli Floyd potrzebowal z 4-5 rund zeby sie oswoic z nietypowym stylem Connora, nastepnie od 8 nastepuje juz tylko upadek - dokladnie tak to szlo.
Ja sie ciesze, ze sie skonczylo KO a nie zwycestwem na punkty - bo wtedy Connor by pajacowal z jakims wlasnym liczeniem rund - co i tak probuje robic.

Reasumujac. Mamy to juz za soba pora wrocic do rzeczywistosci. Moze w koncu Connor z raz obroni ktorys pas.

tu fragment z Danahera
Cytat:
My experience of watching very good MMA athletes spar against elite boxers in the gym is always the same - they are quite competitive for the first 3-4 rounds and do surprisingly well. Then around the 5th round the elite boxer begins to figure out the unorthodox or awkward movement and begins to employ ring craft tactics to tire the MMA athlete by making him work harder than he is, making him miss punches etc etc. around the 8th round a very noticeable shift occurs where the elite boxer takes over. I expect a similar pattern tonight- though probably taking less time, given the incredible skill level of Mr Mayweather.
 
 
zaorish

Wiek: 30
Dołączył: 21 Wrz 2006
Posty: 1437

Pomógł: 2 razy
Wysłany: 28 Sierpień 2017, 08:39   Re: Czemu nie gadamy o walce McGregora z Mayweatherem?

Shabu napisał/a:

Ale to co zrobił McGregor przeszło moje najśmielsze oczekiwania. W pierwszej profesjonalnej walce bokserskiej swojej kariery dociągnął z Floydem Mayweatherem do 10 rundy,

Nie no Shabu prosze Cie. McGregor dociagnal do 10 rundy tylko dlatego ze mu Mayweather pozwolil. Dla Floyda to byl sparing za ktory dostal kosmiczna sume. Rozpykal go taktyka i doswiadczeniem.
Shabu napisał/a:

Mayweather, kiedy tylko znalazł się w niebokserskiej sytuacji (klincz, albo z Conorem za plecami) po prostu przestawał cokolwiek robić i czekał na rozdzielenie przez sędziego. Oczywiście to dobra taktyka w ramach tej formuły, ale gdyby dozwolona była walka w klinczu, Conor zrobiłby dużo więcej. Gdyby dozwolone były obalenia (bez parteru), jak w tajskim, Conor wygrałby z miejsca - ile razy brał plecy Mayweathera? No a gdyby był parter to już w ogóle, mimo że Conor nie jest jakimś specjalistą.

Matko jakie gdybanie "jakby to bylo dozwolone albo tamto to Conor by wygral" - ale nie bylo, bo to walka na zasadach boksu, ktorej chcial MCGREGOR. Czy Ty grajac z kims szachy trzymalbys garde przy brodzie, zebys przypadkiem nie dostal strzala w twarz? Wiec te teksty "ile to razy plecow prawie by nie mial" ... :lol: Oczywiscie ze gdyby to bylo MMA to by walka trwala pewnie pol minuty, do pierwszego obalenia i ground and pound. Widzielismy juz takie sytuacje z bokserami debiutujacymi w MMA. Ale jak czytam jakichs Januszow w komentarzach na fb "to teraz rewanz w MMA i zobaczymy kto lepszy ble ble ble" albo "Pacquiao z Floydem wyprowadzil mniej ciosow - znaczy ze Conor lepszy od Pacquiao!!!" :roll: . Nie bedzie zadnego rewanzu w MMA bo Mayweather nie jest debilem. Wiadomo bylo ze Conor dostanie srogi wpierd i zostal po mistrzowsku zjedzony w ringu.
 
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów." - S. Lem
 
 
Shabu


Wiek: 36
Dołączył: 13 Sie 2006
Posty: 3533
Skąd: Warszawa

Pomógł: 8 razy
Wysłany: 28 Sierpień 2017, 10:29   

czarny msciciel napisał/a:
bla bla Danaher bla bla

Masz cały artykuł? Zainteresował mnie ten fragment.

zaorish napisał/a:
bla bla Mayweather bla bla

Zgadzam się ze wszystkim, co napisałeś. Tylko tak sobie myslę, że $30,000,000 za samo stawienie się to niezła wypłata jak na przedsięwzięcie z góry skazane na porażkę. Floyd już miał pierdyliony dolarów i chciał tylko swoje 50-0, wg. mnie to Conor jest tutaj prawdziwym zwycięzcą. ;)

zaorish napisał/a:
Czy Ty grajac z kims szachy trzymalbys garde przy brodzie, zebys przypadkiem nie dostal strzala w twarz?

Być może, zależy z kim bym grał. :)
 
More importantly, we need to learn how to bear down on a hard rep and finish it without cheating it, so that we develop the mental discipline to stay with a hard task and finish it correctly. This is one of those indirect benefits that can be obtained from physical education. If you learn nothing else from training, it is very important to learn that your limits are seldom where you think they are.
--Mark Rippetoe, Starting Strength
 
 
BLT



Dołączył: 03 Gru 2007
Posty: 1353
Skąd: z młaj taja

Pomógł: 6 razy
Wysłany: 28 Sierpień 2017, 19:23   

Shabu napisał/a:
Floyd już miał pierdyliony dolarów i chciał tylko swoje 50-0)

Podobno miał też 22 mln $ zaległych podatków do zapłaty
 
Haziajstwo


www.welnateam.pl
 
 
czarny msciciel

Dołączył: 05 Gru 2007
Posty: 1278

Pomógł: 9 razy
Wysłany: 28 Sierpień 2017, 19:25   

Cytat:
Czy Ty grajac z kims szachy trzymalbys garde przy brodzie, zebys przypadkiem nie dostal strzala w twarz?

Ja trzymam zawsze gardze przy brodzie i mam jaja podciagniete, nigdy tez nie odwracam sie do kikogo plecami ani nie siadam tylem do wejscia.
Cytat:
Floyd już miał pierdyliony dolarów i chciał tylko swoje 50-0

sa rozne plotki ze wcale az tyle nie ma :) i ze bardzo potrzebowal tego hajsu
sa tez pewne plotki ze mial w kontrakcie podpisane ze jak walka bedzie krotsza niz ilestam rund to mniej za reklamy.

daj se danahera na FB do follow bo warto - pisze tez ladnym, dzentelmenskim angielskim:):)

Reflections on the big show: As is usually the case, most people are focused upon the RESULT of the Mayweather/McGregor bout last night. There are endless discussions over whether the fight was stopped too early, whether if Mr McGregor had worked on cardiovascular fitness more he would have prevailed etc etc. The truth is, to anyone familiar with both sports, the RESULT was never in serious doubt - all rounders generally don't step into the domain of a refined specialist and beat them in that domain. The result was never the interesting feature of this bout. What IS interesting is the ramifications of the MMA vs boxing debate. As I have seen so many times in similar match ups in the gym, the MMA athlete did quite well early in the match and can create a competitive first few rounds. However, there is a dramatic difference in energy expenditure on the part of the MMA athlete versus the more efficient boxer (it has nothing to do with base line cardiovascular fitness - both men are in great shape, but one is burning energy at a considerably higher rate than the other due to lesser refinement in this domain) As such, there is an inevitable change over as the match progresses. Mr Mayweather was doubtless aware that this would occur and waited patiently for the mid/later rounds to switch from a passive game to one of forward aggression (I suspect that if the bout was against Golovkin or Carnelo, both of whom exude more forward pressure, the match would have been shorter). What has become clear however, is this - ELITE MMA ATHLETES ARE CONSIDERABLY BETTER EQUIPT TO HANDLE A BOXERS GAME THAN BOXERS ARE TO HANDLE AN MMA FIGHTERS GAME. There is almost no chance an elite boxer could get to a tenth round with an elite MMA athlete. Even if the bout permitted kicks and elbows/knees in the clinch, the outcome would almost certainly be different. If takedowns and ground work were allowed it would be over in seconds - any one of the innumerable clinches in the fight would be an immediate takedown from which a boxer is extremely unlikely to recover. Mr McGregor may have (predictably) lost the bout, but he won something much bigger. He showed that the endless criticism of MMA athletes in standing striking over the years is grossly exaggerated. At elite levels they are highly competent and can provide a good match for a time with even the best boxers in the boxers domain. So much so that it becomes blindingly obvious that if the domain were expanded, it will be a very easy match for the MMA athlete. The daring Irishman may have lost a bout, but he won the cultural war between boxing and MMA and showed clearly that he can do far better in their domain than they can in his. For the courage, self belief and skill it took for him to do that, he can always count me as a fan.

Tonight is the biggest fight show of the year - a fight that has been dismissed by many knowledgeable pundits as farcical but which has nonetheless garnered more viewer interest than any boxing event in a very long time. On the face of it, this is a huge mismatch. Mr Mayweather is unquestionably the finest boxer of his generation and arguably of all time. He is both a master technician and a master tactician in the ring who has made the best boxers of his time look ordinary when matched with him. Mr McGregor is an an outstanding MMA fighter with an amazing penchant for proving doubters wrong. In truth however, this project would be the equivalent of having Mr McGregor compete in an IBJJF jiu jitsu tournament in a gi against say, Rafa Mendes - do you really think he would prevail against Mr Mendes under these conditions? My experience of watching very good MMA athletes spar against elite boxers in the gym is always the same - they are quite competitive for the first 3-4 rounds and do surprisingly well. Then around the 5th round the elite boxer begins to figure out the unorthodox or awkward movement and begins to employ ring craft tactics to tire the MMA athlete by making him work harder than he is, making him miss punches etc etc. around the 8th round a very noticeable shift occurs where the elite boxer takes over. I expect a similar pattern tonight- though probably taking less time, given the incredible skill level of Mr Mayweather. Mr McGregors only advantages are youth and size, but heavier punches are not much use if they are thrown at a target that can't be hit, and Mr Mayweather is as always, in fine shape and has never tired in a fight. I would consider it a fine victory for Mr McGregor if he survived 12 rounds and had some competitive rounds among them. Like most people, I love to see an underdog take on impossible odds and win, so my heart is with Mr McGregor, but my mind knows this is exceedingly unlikely. In a world of uncertainty I will offer you one certainty that I truly believe - however well Mr Mcgregor does in tonight's boxing match, I ASSURE YOU IT WILL BE MUCH BETTER THAN MR MAYWEATHER WOULD DO IN A REAL FIGHT AGAINST MR MCGREGOR.
 
 
złowieszczek

SW: Różne
Dołączył: 07 Cze 2015
Posty: 381

Wysłany: 28 Sierpień 2017, 21:26   



argument nr 2 w sumie słuszny. McG trochę był posiniaczony, ale obaj mieli krzepę do udzielania wywiadów po walce. ;)
 
 
Warhead


SW: Różne
Wiek: 40
Dołączył: 02 Gru 2002
Posty: 4629

Pomógł: 17 razy
Wysłany: 29 Sierpień 2017, 08:20   

Powiem tak. Opuszczone rece Mcgregora w ringu i brak ciezkiego nokautu w pierwszych rundach wiele tlumaczy ...


przez to tak zle mi sie te walke ogladalo, ze wylaczylem po 2 rundzie.
 
 
Shabu


Wiek: 36
Dołączył: 13 Sie 2006
Posty: 3533
Skąd: Warszawa

Pomógł: 8 razy
Wysłany: 29 Sierpień 2017, 12:43   

Warhead napisał/a:
Powiem tak. Opuszczone rece Mcgregora w ringu i brak ciezkiego nokautu w pierwszych rundach wiele tlumaczy ...

Też mnie to bolało. Jak je wreszcie raz podniósł to wiedziałem, że to początek końca.
 
More importantly, we need to learn how to bear down on a hard rep and finish it without cheating it, so that we develop the mental discipline to stay with a hard task and finish it correctly. This is one of those indirect benefits that can be obtained from physical education. If you learn nothing else from training, it is very important to learn that your limits are seldom where you think they are.
--Mark Rippetoe, Starting Strength
 
 
KrisLee


Dołączył: 27 Maj 2003
Posty: 129
Skąd: dolnyśląsk

Wysłany: 31 Sierpień 2017, 07:50   

To ja może tak z innej beczki i taki prosty komentarz.
Connor na początku wygrywał/dominował bo wygrywa...zasięgiem. On ma jakieś długie łapy czy mi się wydaje?
Floyd miał jakby cały czas 'daleko' żeby wyprowadzać swoje ciosy, a Connor jakoś tak swobodnie i bez problemowo mógł sięgnąć tym lekkim prostym.

A drugi punkt to...Floyd wygrał bo Connor w końcu się zmęczył :)

I tyle.

Interesuje mnie bardziej aspekt...emocjonalny :>
Tzn. czy ktoś słyszał ich jakieś wypowiedzi po walce. Czy było już "o spoko, mam dla niego szacunek, buzi buzi" itd.?
Coś ciekawego mówili o samej walce czy o przeciwniku?
 
"Piewcy prawd oczywistych"
 
 
Cabelo


SW: BJJ/SF
Dołączył: 20 Lip 2006
Posty: 676
Skąd: Wrocław

Pomógł: 15 razy
Wysłany: 31 Sierpień 2017, 08:52   

KrisLee napisał/a:
Connor jakoś tak swobodnie i bez problemowo mógł sięgnąć tym lekkim prostym.


...rękawic.

KrisLee napisał/a:
Tzn. czy ktoś słyszał ich jakieś wypowiedzi po walce.


Zagłuszył je niestety brzęk przesypywanych monet i szelest banknotów.
 
 
 
KrisLee


Dołączył: 27 Maj 2003
Posty: 129
Skąd: dolnyśląsk

Wysłany: 31 Sierpień 2017, 10:30   

Cabelo napisał/a:
KrisLee napisał/a:
Connor jakoś tak swobodnie i bez problemowo mógł sięgnąć tym lekkim prostym.
...rękawic.

No być może, ale chodzi mi ogólnie o to, że jak byli w dystansie gdzie Connor mógł wyprowadzać ciosy i sięgać to dla Floyda to było za daleko i może dlatego tak mało ciosów ze strony Floyda.
Cytat:
KrisLee napisał/a:
Tzn. czy ktoś słyszał ich jakieś wypowiedzi po walce.

Zagłuszył je niestety brzęk przesypywanych monet i szelest banknotów.

Tam coś usłyszałem skrawek, że Connor zdziwił się....opanowaniem Floyda?
 
"Piewcy prawd oczywistych"
 
 
Strona 1 z 6
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Vortal BUDO : MIXED-MA
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Template edit by: quaint.pl  | Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group